|
Niniejszy dokument został opublikowany dzięki pomocy finansowej Unii Europejskiej i budżetu państwa. Za treść tego dokumentu odpowiada Fundacja Zielonej Ligi im. A. Dygacza.
Poglądy w nim wyrażone nie odzwierciedlają w żadnym razie oficjalnego stanowiska Unii Europejskiej.
Debata ekologiczna - E-pokolenie
Młodzież dla środowiska
i zrównoważonego rozwoju
Podczas debaty ekologicznej w sali konferencyjnej RDLP w Katowicach odbyło się wręczenie nagród i dyplomów (nagrodą jest również publikacja we wkładce do miesięcznika „Zielona Liga”) laureatom konkursu na esej pod tytułem „Mój wpływ na środowisko”. Prace oceniało jury w składzie: Anna Tarkowska - Fundacja „Zielonej Ligi”, Ewa Maj - dziennikarka, Wojciech Owczarz - dziennikarz, Janusz Moczulski - redaktor naczelny miesięcznika „Zielona Liga” oraz Wanda Jarosz - Instytut Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w Katowicach. Wybór był bardzo trudny, bo przysłane prace miały bardzo wysoki poziom. Zresztą oceńcie sami.
Kategoria – szkoły średnie
I miejsce - Alicja Wilk, uczennica LO nr 5 w Bytomiu
II miejsce - Aleksandra Nosol, uczennica LO nr 5 w Bytomiu
III miejsce - praca zbiorowa: Klaudia Sozoniuk, Magdalena Janko, Katarzyna Zyga, uczennice Zespołu Szkół Techniczno-Usługowych z Tarnowskich Gór
Kategoria – gimnazja
I miejsce - Adam Florczyk, uczeń Gimnazjum nr 1 w Rybniku
II miejsce - Angelika Loranc, uczennica Gimnazjum nr 1 w Łodygowicach.
III miejsce - Anna Ledwoń, uczennica Gimnazjum nr 1 w Łodygowicach.
Wyróżnienia - Sebastian Wiaterek, uczeń Gimnazjum nr 7 w Rybniku; Izabela Wesołowska i Przemysław Żołdak, uczniowie Gimnazjum nr 6 w Katowicach
Kategoria – szkoły podstawowe
Trzy równorzędne I miejsca:
• Ewa Ladrowska, uczennica Szkoły Podstawowej nr 3 w Tychach
• Maria Olszak, uczennica Szkoły Podstawowej nr 5 w Piekarach Śl.
• Aleksandra Nowicka, uczennica Szkoły Podstawowej nr 5 w Piekarach Śląskich
Wyróżnienia - Jakub Dudek, uczeń Szkoły Podstawowej nr 10 w Katowicach; Monika Kaźmirska, uczennica Szkoły Podstawowej nr 3 w Tarnowskich Górach
Kategoria - szkoły specjalne
Wyróżnienie: Aneta Komisarek, uczennica Zespołu Szkół Specjalnych w Świętochłowicach
I miejsce w kategorii: szkoły średnie
Alicja Wilk - „Mój wpływ na środowisko”
Każdy człowiek ma wpływ na środowisko. Różnica tylko w tym, że niektórzy potrafią wykorzystać to do dobrych celów, inni wręcz przeciwnie.
Ponoć w obowiązku rodziców znajduje się wpajanie dzieciom wiedzy z różnych dziedzin, więc śmiało mogę powiedzieć, iż o środowisku, co za tym idzie - ekologii, również powinni ze swymi pociechami rozmawiać. (...) Ale w obecnych czasach mało kto porusza w rozmowach ze swymi dziećmi tematy związane ze środowiskiem. Niektórym najzwyczajniej się nie chce, inni nie mają czasu, kolejna grupa osób stwierdza, iż dyskusje tego typu nie mają sensu, że dziecko nie zrozumie, że i tak nie będzie dbało o otoczenie. Fakt, zrobi co zechce, ale tylko dlatego, że nie wdraża mu się reguł, których powinno przestrzegać, gdy znajduje się na otwartej przestrzeni.
Sądzę, iż taka rozmowa, mająca na celu zapoznanie dziecka z ogólnymi zasadami panującymi w środowisku, nie jest wielkim wyzwaniem dla rodziców. Będąc ze swoją pociechą na spacerze, widząc dookoła mnóstwo śmieci, wystarczy delikatnie zwrócić uwagę, że jemu nie wolno tak robić, że od wyrzucania kartonów po soczkach czy papierków po batonikach są kosze na śmieci. Kosze, które dosyć często stoją puste. (...) „Nie deptać trawników!”, „Nie niszcz zieleni!” - pewnie każdy widział już tabliczki z owymi zakazami. Spotkać można je w wielu miejscach. Przede wszystkim w parkach. W obecnych czasach parki to nieliczne miejsca, gdzie znajduje się tyle zieleni: drzew, krzewów, kwiatów. Jest to również nieliczne z miejsc, do których wybieramy się, czasami całą rodziną, aby wypocząć. Będąc w parku, odpoczywamy na ławce. Dzieci wbiegają na trawę. Czasem widać, że dopiero co się zazieleniła. Po trawniku biegają również psy, których właściciele spacerują wolnym krokiem w zamyśleniu.
Nikt - rodzic dziecka, ani posiadacz zwierzęcia nie zwraca uwagi na zakaz przebywania na trawniku, mimo tego, iż z boku widnieje duża tablica informacyjna z takim zarządzeniem. Ludzie lekceważą takie ogłoszenia. Wysuwają pretensje w stronę państwa. Zarzucają niedbałość o tereny publicznego wypoczynku, nie zdając sobie sprawy, że w dużym stopniu to ich dziecko, czy zwierzę przyczynia się do takiego stanu środowiska.
Prócz negatywnego wpływu człowieka na środowisko, jestem w stanie znaleźć również i te pozytywne strony ludzkiej działalności. Jedną z nich jest zbiórka makulatury. Dobrze, że takie organizacje jak szkoła zachęcają uczniów do przynoszenia niepotrzebnych papierów, gazet, starych i zniszczonych książek. Przedmioty te stanowią surowiec wtórny służący do wyrobu papieru. Takie właśnie wykorzystanie surowców wtórnych w przemyśle nosi nazwę recykling.
Można by zapytać, co dzięki temu zyskujemy? W związku z owymi poczynaniami stopniowo zmniejsza się liczba wycinanych drzew, potrzebnych do wyrobu papieru. Można więc śmiało rzec, że wiele zależy od naszych chęci. Nietrudno jest zebrać stare zeszyty, książki i gazety. Wielkiego wysiłku czynność ta nie wymaga, potrzebna tylko odrobina mobilizacji.
Spotkałam się z pomysłami dotyczącymi tego, iż wydawane powinny być broszury, czy krótkie informatory zawierające informacje na temat prostej, niesprawiającej kłopotów w wykonywaniu ochrony otoczenia, w którym żyjemy. Może byłoby łatwiej? Według mnie jednak, każdy z osobna powinien być świadom, jakie «krzywdy» wyrządza środowisku, a co za tym idzie sobie samemu. Człowiek musi sam kontrolować swoje zachowanie. Musi wiedzieć, iż papierek trzeba wyrzucić do kosza, nie na ulicę, że nie należy deptać trawnika, jeśli obok widnieje tablica zabraniająca takiego zachowania. Zostaliśmy stworzeni po to, aby współgrać z naturą. Środowisko to przecież część naszego życia. Przestańmy na chwilę przywiązywać uwagę do własnej osoby, a na moment skupmy się na tym, co dzieje się dookoła. Pomyślmy o środowisku, o otoczeniu, które choć nie jest rzeczą najważniejszą, lecz zarazem bardzo potrzebną do ludzkiej egzystencji.

I miejsce w kategorii: gimnazja
Adam Florczyk – „Środowisko to rodzinne sprawy...”
Ty i ja, tak jak każdy człowiek, jesteśmy częścią przyrody, podobnie jak i miliony innych istot żywych, które nas otaczają. Ale, czy my nie jesteśmy wśród nich wyjątkowi? Umiemy przecież pojmować, analizować i klasyfikować to, co zaobserwujemy, naginać do swoich potrzeb prawa natury. Jesteśmy jako ludzie, w pewnym sensie, panami przyrody. Możemy poniekąd wpływać na warunki, w jakich żyjemy. Nasi przodkowie w swojej bogatej historii zmienili zasadniczo oblicze świata. Zmienione zostały puszcze w pola uprawne, pustynie w stepy, bagna w sady. Jednak, często w swoim działaniu zapominali o tym, iż cały nasz świat: jego grunty, klimat, flora i fauna połączone są ze sobą siecią niewidocznych powiązań. Często zapominali, że jeśli zmieni się nagle jeden z czynników w tym porządku naturalnym, przeważnie wszystko się „psuje”.
W ciągu ostatnich wieków, obok akcji budowania, upiększania i ulepszania, człowiek bezmyślnie prowadził akcje wyniszczania, szpecenia i pustoszenia. Świadczy o tym np. długa i zasmucająca lista zwierząt, które człowiek wytępił całkowicie. Ekspansja człowieka, jego inicjatywy, jego przemysł spowodowały niezliczoną ilość razy pożałowania godne klęski. Poprzez niszczenie przyrody i rozwój przemysłu człowiek doprowadził do takich wielkich zmian w przyrodzie, że dalszy rozwój cywilizacji może być niebezpieczny dla niego samego.
Jako mieszkaniec naszej ziemi, gimnazjalista zamieszkujący na Śląsku, w Rybniku, zadaję sobie mnóstwo pytań, na które odpowiedź wydaje się nie być jednoznaczna. Może spróbujemy odpowiedzieć na nie razem?! Czy uważasz, że wolno powielać błędy naszych przodków? Czy możemy tylko myśleć kategoriami przeszłości i dnia dzisiejszego? Czy gimnazjalista z miasta liczącego ok. 140 tys. mieszkańców, leżącego w środku Europy, może mieć wpływ na środowisko naturalne?
Piękne przysłowie głosi: „Naszego środowiska nie dostajemy w spadku po naszych przodkach, lecz pożyczamy je od naszych dzieci”. (...) Wydaje mi się, że prawda tego przysłowia uczy nas, iż decydujący glos w sprawie ochrony życia na naszej planecie zależy właśnie od naszego pokolenia, od nas samych. Naszym obowiązkiem jest jednak myśleć kategoriami przyszłości, zrozumieć prawa środowiska i poczuć się odpowiedzialnymi za jego jutro, czyli za przyszłość środowiska naturalnego, w której będą żyły kiedyś nasze dzieci.
Myślę, że Ty i ja, my wszyscy razem, różniąc się pięknie w naszym działaniu, możemy dla środowiska robić bardzo wiele. (...) Dla mnie np. jednym z ważnych miejsc, gdzie staram się dbać o przyrodę i środowisko jest mój przydomowym ogródek. Spędzam w nim dużo czasu, dlatego - podobnie jak moi rodzice - też o niego dbam. Nasza zasada numer jeden to unikanie środków chemicznych. (...)
Zbudowałem też z moim tatą mały ogrodowy staw. Oczko wodne to doskonały sposób stworzenia w ogrodzie niewielkiej oazy dzikiej przyrody. (...) Płytkie miejsca w ogrodowym stawie służą ptakom za kąpielisko i wodopój, zwłaszcza w upalne dni. (...) Pamiętając o ptakach odwiedzających nasz ogród jesienią i zimą, zadbałem dla nich o gustowną „stołówkę”, tzn. prosty karmnik z brzozowego drewna, który ładnie wkomponował się w ogrodową scenerię. (...)
A co z powietrzem, którym oddychamy? Czy dla niego też możemy coś zrobić? Ja i moja rodzina jesteśmy świadomi, iż przyczyną skażenia powietrza w Rybniku są wielkie zakłady przemysłowe. (...) Ale nie poddajemy się! W naszym przydomowym ogrodzie posadziliśmy wiele krzewów, drzewek oraz kwiatów i roślin, które nie tylko wprowadzają nas w miły nastrój. (...) Dbając o ogród, tak po prostu, sadząc kolejne drzewka, poprawiamy również czystość otaczającego nas powietrza. Jesienią ubiegłego roku, jako rodzina, podjęliśmy również decyzję o wymianie pieca centralnego ogrzewania. Aby ograniczyć emisję spalin, zainstalowaliśmy nowoczesny piec ekologiczny. (...)
Każdego roku w mojej wspaniałej szkole, tj. Gimnazjum Nr 1 w Rybniku, organizowane są zbiórki surowców wtórnych, w których chętnie uczestniczę, bo są okazją do domowych porządków. Myślę, że Ty również je popierasz, może czasem w nich nawet bierzesz udział! (...) A co sądzisz o pożytecznej akcji „Sprzątanie świata”? Jej zasady są wszystkim znane. Myślę, że byłaby ona chyba niepotrzebna, gdyby wszyscy ludzie, każdy z nas, zrozumieli, iż zanieczyszczając środowisko, śmiecąc, działamy przeciwko sobie samym.
Inną sprawą, ale równie ważną jest selektywna zbiórka śmieci. Cieszę się, że w moim domu jest już oczywistością. Rodzice i moi dwaj bracia, wzajemnie się pilnujemy, by nie wrzucać wszystkich odpadów do jednego kosza. Włączyliśmy się do miejskiego programu „Gospodarka odpadami komunalnymi”. Już od ponad roku w naszym domu pojawiły się różnokolorowe worki na odpady szklane, plastikowe i puszki aluminiowe. Zdradzę Ci, że zawożąc te ostatnie do punktu skupu można nieźle zarobić!
Jak widzisz, mój wpływ na otaczające mnie środowisko związany jest z prostymi czynnościami, których często nauczyłem się od moich rodziców. Czynności te może wykonywać każdy, również Ty. (...) W XXI wieku wiele się pisze i dużo się mówi o ochronie naszego naturalnego środowiska. Jest to zapewne bardzo potrzebne. Pięknie napisał kiedyś Sławomir Mrożek: „Bracie, twoje życie nie będzie takie jak to, co myślisz, lecz takie jak to, co robisz!”. Moim zdaniem, najważniejsze jest właśnie to, aby każdy z nas, bez względu na to ile ma lat i czym się zajmuje w życiu, miał swój własny, pozytywny wpływ na nasze środowisko. Czy nie uważasz, że jesteśmy to winni przyszłym pokoleniom?
I miejsce w kategorii: szkoły podstawowe
Ewa Ladrowska – „Mój wpływ na środowisko”
Świat się zmienia, zmieniają się ludzie. Wynaleźliśmy radio, telewizję, satelitę. Potrafimy latać rakietą na Księżyc. Cywilizacja jest wspaniała. Jednakże oddziaływanie człowieka na poszczególne elementy środowiska naturalnego wraz z postępem jest coraz większe.
Historia cywilizacji dostarcza wielu przykładów niefrasobliwego obchodzenia się ze środowiskiem, a nawet świadomego dewastowania. Lista karygodnych poczynań przeciw naturze jest bardzo długa. Niechlubnych przykładów dostarcza historia wojen, w czasie, których świadomie niszczono kraj podbijany. Nie dotyczy to tylko czasów zamierzchłych. Wystarczy wspomnieć dramatyczne zakończenie wojny w Kuwejcie w 1991 roku, gdzie świadomie podpalono setki szybów naftowych. Doprowadziło to w efekcie do katastrofalnego skażenia wód Zatoki Perskiej ropą naftową.
Poczuliśmy się panami świata - a to nie tak. Niszczymy wszystko dookoła nas. Nie zauważamy, że nasz świat ginie. Obumierają rośliny i zwierzęta. Tylko w pierwszym okresie lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia wymarło 67 gatunków zwierząt. (...)
Człowiek, podejmując jakiekolwiek działania niszczące przyrodę, powinien zdawać sobie sprawę z faktu, iż środowisko przyrodnicze ma zdolności odbudowy - ale do pewnych granic. A wszystkie czynniki niszczące środowisko stanowią zagrożenie dla ludzkości. Przerażające jest jednak to, iż my - ludzie cywilizowani - w większości przyczyniamy się do zagłady naszej planety.
Rozwój przemysłu oraz specyficzny tryb życia w wielkich miastach przynosi negatywny skutek dla zdrowia. Złe odżywianie i ograniczanie ruchu fizycznego prowadzi do otyłości. Zanieczyszczone spalinami powietrze, powiększająca się dziura ozonowa przyczyniają się do rozwoju wielu chorób układu nerwowego, wzrostu agresji, nerwic. Są to tzw. choroby cywilizacyjne, do których należą również choroby układu krążenia, alergie, nowotwory. (...)
Rozejrzyjmy się! Zanieczyszczenia są wszędzie! Stały się naszą codziennością. Ścieki - to zmora dla rzek i jezior. Zatruwają je. A przecież woda jest niezbędnym źródłem życia na Ziemi. To nad wodą najprzyjemniej wypoczywamy i tam szukamy ochłody. Nie zapominajmy posprzątać po sobie, może ktoś też będzie chciał miło - wśród natury, a nie śmieci - odpocząć od codzienności.
Segregacja śmieci - przestrzegajmy jej sumiennie. To takie proste, nawet małe dzieci wiedzą co to plastik, papier, szkło, więc czy to taki kłopot, aby wrzucić każdą rzecz do odpowiedniego kubła? (...)
Pies jest wiernym przyjacielem człowieka - ale kto sprzątnie po naszych pupilach? Na zanieczyszczenia po czworonogach można się natknąć niemal wszędzie: na chodnikach, trawnikach, przy krzewach, a nawet w piaskownicach. Zanieczyszczenia te stwarzają zagrożenie dla ludzkiego zdrowia, a poza tym: gdzie estetyka? Są kraje, w których obowiązkowo właściciele muszą sprzątać po swoich ulubieńcach, u nas wciąż się tylko o tym mówi.
Spróbujmy prowadzić ekologiczny tryb życia. Przyroda jest piękna, każdego potrafi czymś zachwycić. Jesteśmy jej częścią, więc chrońmy ją, jak potrafimy najlepiej. Przecież tak niewiele nieskażonych jeszcze miejsc pozostało na Ziemi.
,,(...) Pamiętajcie o ogrodach
Przecież stamtąd przyszliście
W żar epoki użyczą wam chłodu
Tylko drzewa, tylko liście (...)”
Jonasz Kofta
I miejsce w kategorii: szkoły podstawowe
Maria Olszak – „Dbać o środowisko i to wszystko”
Ten esej jest zarazem pytaniem i odpowiedzią na nurtujący mnie problem, jakim jest mój wpływ na ochronę środowiska.
„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. (...) Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną, abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi. (...) Oto wam daję wszelką roślinę przynoszącą ziarno po całej ziemi i wszelkie drzewo, którego owoc ma w sobie nasienie: dla was będą one pokarmem. A dla wszelkiego zwierzęcia polnego i dla wszelkiego ptactwa w powietrzu, i dla wszystkiego co się porusza po ziemi i ma w sobie pierwiastek życia, będzie pokarmem wszelka trawa zielona”. To obraz stworzonego świata dla człowieka. A co my robimy z tym cudem?
Wypalanie traw, śmieci w lasach, masowe wycinanie drzew, brud na ulicach, zanieczyszczone rzeki, morza, oceany, powietrze, efekt cieplarniany, kwaśne deszcze, kłusownictwo, zagrożone wymarciem gatunki zwierząt, roślin. „Wspaniały” obraz dosłownego „poddania i panowania” nad środowiskiem naturalnym! Czyżby nam nie zależało na tym, aby żyć w zgodzie z przyrodą? Jak ochronić środowisko naturalne przed dewastacją, totalnym wyniszczeniem?
Żeby odpowiedzieć na te pytania, należy najpierw zastanowić się nad pojęciem - ochrona środowiska. (...) To nic innego, jak konieczność zahamowania ujemnych następstw, jakie niesie ze sobą rozwój gospodarczy i technologiczny na świecie. Są to procesy nie do zatrzymania, dlatego problem związany z ochroną środowiska jest ciągle aktualny.
Obecnie mamy do czynienia z zanikiem lądów z powodu podnoszenia się poziomu wód. Jest to wynik postępującego efektu cieplarnianego, czyli podnoszenia się średniej temperatury w roku. Efektowi temu sprzyja również wycinanie drzew, szczególnie w Amazonii, wypalanie traw, budowanie autostrad, biegnących przez lasy, zwiększenie emisji tlenku siarki i tlenku azotu.
Lądy coraz bardziej przypominają wielkie wysypisko śmieci. Brakuje miejsc na składowanie odpadów ponieważ w zastraszającym tempie produkujemy coraz więcej śmieci. Bomba ekologiczna to hałdy kopalniane, hutnicze, odpady chemiczne i radioaktywne, nadmierne używanie środków chemicznych w rolnictwie i gospodarstwach domowych.
Ludzie zapominają też o darze, bez którego żywe organizmy nie są w stanie przeżyć - o wodzie. Człowiek ingeruje w naturalne środowisko wodne: zmienia rzeki, jeziora (...). Powoduje to nie tylko zanikanie wielu gatunków roślin i zwierząt, ale jest także przyczyną katastrofalnych powodzi. Człowiek również zanieczyszcza morza i oceany, wyrzucając do nich wszelkie odpady, budując rurociągi biegnące po ich dnie. Surowce typu ropa naftowa transportowane są tankowcami, a ich katastrofy powodują zanieczyszczenie ogromnych obszarów wód i lądów. Rabunkowa gospodarka morska narusza naturalną równowagę w środowisku morskim.
Nasze życie jest ściśle związane ze światem zwierzęcym i roślinnym. Różnego rodzaju ścieki, oleje, smary, metale ciężkie, nawozy sztuczne, używane w rolnictwie, kwaśne deszcze, są utrapieniem współczesności. Na skutek opadów atmosferycznych zostają one wypłukiwane z powierzchni ziemi i dostają się do wód. Zanieczyszczenia te są potem pochłaniane przez drobne organizmy roślinne i zwierzęta. Trucizna nagromadzona w ich tkankach staje się dla nich toksyczna, a w ostateczności i dla człowieka. (...)
Stworzyłam straszny obraz naturalnej apokalipsy. Mimo tak wielu bezmyślnych działań człowieka, które przyczyniają się do degradacji środowiska, nic nie jest jeszcze stracone. Przecież są ogromne rzesze ludzi, dla których środowisko naturalne jest największym skarbem. Działają w jego obronie. Na całym świecie powstają organizacje chroniące ziemię, ptaki, rośliny, zwierzęta. Tworzy się parki narodowe, rezerwaty. Obchodzi Światowy Dzień Ziemi. Wtedy ja i moi rówieśnicy wspólnie wychodzimy sprzątać zaśmiecone tereny. Prowadzi się też szereg akcji zalesiania. (...) Promuje się rolnictwo ekologiczne, poszukuje alternatywnych źródeł energii, prowadzi akcje uświadamiające młode pokolenie. (...) Warto, i to niezależnie od wieku, czy zajmowanego stanowiska, mocno zastanowić się nad tym, jak dbać, jaki udział wnieść w proces odbudowy naszej kochanej, przepięknej, niepowtarzalnej, wręcz doskonałej planety - matki ZIEMI!
Czy my, mali ludzie mamy wpływ na ochronę środowiska? Oczywiście, że tak. Wiedza o problemach współczesnej cywilizacji (...) zobowiązuje nas do upominania i przypominania dorosłym o naszym prawie do życia, do uczestniczenia w akcjach popierających działania ekologiczne, do codziennego oszczędzania energii i wody, segregowania śmieci, dbania o zieleń i zwierzęta, a przede wszystkim musimy pokochać naszą planetę.
Musimy szanować wszelkie życie jako największy dany nam dar i pamiętać o testamencie dla pokoleń: „...Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną, abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi...”.
I miejsce w kat. szkoły podstawowe
Aleksandra Nowicka - „ Mój wpływ na środowisko”
Prognoza
Już człowiek osiągnął Księżyc, zaczyna marzyć o Marsie.
Lecz ciągle trzyma się Ziemi i do niej powraca uparcie.
Swą miłość do Matki — planety objawić ma zamiar dziwacznie,
bo każdy swym czynem genialnym przyrodę chce zmieniać nieznacznie.
Za dużo jest u nas szkodników! Nie szkodzi. Już myślą uczeni,
jakby tu z naszej planety uczynić tak raj na Ziemi.
Wystarczy posypać LUX-proszkiem, bo o to tu właśnie chodzi,
że zginą przypadkiem i inni — cóż, nikt wszystkim nie dogodzi.
Marzenie człowieka od zawsze ku zmianom na lepsze ulata.
Jak pięknie byłoby dzisiaj odmienić porządek świata.
Choć zda się, wszystko jak dawniej, choć zda się, że nic się nie zmienia.
Pod ludzi stopami ta sama, lecz martwa będzie Ziemia.
Barbara Sokowska
Nazywam się Aleksandra Nowicka, jestem wesołą dwunastolatką. Mieszkam w małym mieście na Śląsku. Mam wspaniałych rodziców, którzy chronią mnie przed złem, uczą szacunku i miłości. Ukierunkowują moje zachowanie, dbają o wychowanie.
Chciałabym, aby moje życie zawsze było takie beztroskie i wesołe. Dobrze być dzieckiem. Przechodzić przez życie bez stresu, bez zmartwień. Ale czy można żyć w beztrosce? Z wiekiem, zaczynam rozumieć, że jest to niemożliwe. Obserwuję, myślę, wyciągam wnioski...
„Być albo nie być? Oto jest pytanie” - powiedziano w „Hamlecie” Szekspira. Każdy musi sobie na nie wcześniej czy później odpowiedzieć. Nasze „być albo nie być” zależy w dużej mierze od tego, jak będziemy dbać o środowisko, w którym żyjemy. Nasze „być” to zależność od przyrody, która gwarantuje nam warunki do życia. Daje świeże powietrze, rośliny, zwierzęta, bogactwa naturalne.
Jak odwdzięczamy się temu środowisku? Oglądając programy publicystyczne, czytając książki, dochodzę do wniosku, że w obecnych czasach nie ma na Ziemi miejsca, na które nie miałby wpływu człowiek. W ciągu tysiącleci bardzo poważnie zmienił on krajobraz, wykarczował puszcze, założył uprawy roślin użytkowych, osuszył bagna, odwodnił torfowiska i zamieniał je w pola uprawne, budował domy, zakładał osady i miasta.
Ale ten sam człowiek zaczął bezmyślnie zabijać zwierzęta, stosować chemiczne środki ochrony roślin, powodujące wymieranie roślin dziko rosnących i zanieczyszczenia wód podziemnych. (...)
Ktoś powie, że takie działania są dla dobra ludzi, dla podniesienia ich standardu życia. Zgadzam się z tymi stwierdzeniami, ale czy w tej kwestii musimy być egoistami? Myślę, że podnoszenie standardu życia jest jak najbardziej wskazane, przecież dzięki temu rozwijamy się, ale czy rozwój niszczący wszystko wokół, prócz nas samych, ma sens?
Nasze życie nie dzieje się obok „matki natury”. Nasze życie powinno się uzupełniać z przyrodą. To my zależymy od niej. Ona daje nam możliwości korzystania z jej uroków i zasobów, ale zawsze trzeba korzystać z tego racjonalnie i w przemyślany sposób. Nie można tylko brać, trzeba nauczyć się dawać i szanować. Musimy się nauczyć żyć w „zgodzie z przyrodą”.
Czy ja mogę coś zrobić, aby wpłynąć na poprawę środowiska? Co może mały człowiek? (...) Uważam, że każdy może „coś” zrobić. Zacząć od rzeczy małych, codziennych. (...) Ja sortuję śmieci, aby powtórnie mogły być przetworzone. (...) W szkole uczestniczę w zbiórce puszek, makulatury, baterii, plastikowych butelek. Corocznie biorę również udział w akcji „Sprzątanie świata”. Oszczędzam też energię elektryczną i wodę. Zawsze zwracam uwagę na to, żeby moja mama używała do prania i mycia odpowiednich proporcji środków czyszczących. (...)
Czy robię mało czy dużo? Nie wiem. Staram się jak mogę. Czasami zastanawiam się, co jeszcze mogłabym zrobić? Dziś robię to, ale wszystko jeszcze przede mną. Kto wie... Może ktoś powie, że to co robię, to „kropla w morzu”. Może i tak. Uważam jednak, że jeżeliby każdy z nas wlał taką kropelkę w morze, byłoby ono całkiem duże.
Mam dwanaście lat, kocham moją planetę i cieszę się, że żyję. Kocham życie. Dlatego uważam, że to my, dzieci powinniśmy czasami dać przykład dorosłym, jak wpływać na środowisko, abyśmy mogli się wspólnie cieszyć jego urokami.
|